poniedziałek, 25 czerwca 2012

Maska Biovax

Hej Dziewczyny :)

Kilka razy już pisałam że moje włosy ogólnie są w dobrej kondycji, oprócz szamponu i odżywek nie używałam niczego, chodziłam raz na rok lub nawet na dwa do fryzjera, nigdy nie miałam zniszczonych rozdwojonych końcówek ani nic w tym stylu.
Jakieś 2 miesiące temu strasznie mnie korciło żeby zrobić sobie na włosach ombre, no i sobie zrobiłam. Wytrzymałam tak jakieś 1,5 miesiąca i znowu pomalowałam włosy na czarno.
O ile na początku jeszcze mi to pasowało, później gdy łapałam coraz więcej opalenizny ten rudy kolorek nie pasował do mojej buźki ;)
Do czego zmierzam,  do tego że nigdy w życiu wcześniej nie rozjaśniałam włosów i nie myślałam że rozjaśnione włosy mogą być takie szorstkie i wgl :( strasznie ciężko było mi je rozczesać po myciu, strasznie się plątały, przy czesaniu ich po myciu spędzałam nawet 30 minut koszmar, żadne odżywki nie pomagały. Już myślałam nawet że będę musiała ściąć moje włosy, to by była chyba katastrofa.

Poczytałam trochę w necie i znalazłam dużo dobrych opinii na temat maseczek Biovax, i to było zbawienie dla moich włosów ;)
Chciałam kupić taką KLIK jednak nie było jej w aptece i pani zaproponowała mi tą z proteinami mlecznymi którą właśnie zakupiłam.

Nie będę przepisywać obiecywań producenta, jeśli chcecie poczytać o tej masce i o innych zapraszam na tą stronę KLIK.

Maska ma 250 ml i ja zapłaciłam za nią 18 zł. 
Ma postać budyniu, bardzo łatwo nakłada się ją na włosy, producent zaleca nakładać na skórę głowy jednak tego nie robiłam. Maska pięknie pachnie słodko jakby kokosowo :) 
Maseczka nie zawiera parabenów, SLS ów, SLES ów i glikolu propylenowego za to wielki plus ;)

Użyłam jej dopiero jakieś 4 razy jednak już ją pokochałam ;) Moje włosy stały się po niej tak miękkie, lśniące i gładkie a grzebyk po prostu się po nich ślizgał, że oczy miałam jak 5 zł ze zdumienia ;) Końcówki od razu się zregenerowały i są mięciutkie, ja nakładam maskę 2 razy w tygodniu na 30 minut i trzymam pod czepkiem. Czepek był dołączony do maski i dodatkowo jako gratis była próbka serum do włosów. Serum jeszcze czeka na swoją kolej ;)
Maska łatwo zmywa się z włosów, włosy bardzo ładnie się po niej układają są widocznie nawilżone i pięknie się błyszczą. Maska nie obciąża moich włosów, ale nie wiem jak to będzie przy dłuższym stosowaniu. Jestem ciekawa innych masek i na pewno jak skończę tą, kupię inną. 
Żałuję że wcześniej nie odkryłam tych masek, bo na prawdę działa na moje włosy cuda.

Pewnie większość z Was zna te maseczki, jeśli tak to napiszcie która przypadła Wam najbardziej do gustu, a jeśli nie to ja zachęcam do wypróbowania bo są na prawdę warte zainteresowania.

Pozdrawiam ;)


19 komentarzy:

  1. kurcze, muszę sobie zakupić tą maseczkę :) może też poratuje trochę moje biedne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje na prawdę uratowała, oczywiście nie daje gwarancji że pomoże każdemu bo wiadomo co osoba to inna reakcja na dany kosmetyk, ale ja jestem na prawdę zadowolona ;)

      Usuń
    2. Ja też mogę ją polecić, zwłaszcza właśnie na suche, rozjaśniane włosy, czy poddawane zabiegom dekoloryzacji.

      Usuń
  2. lubię maski biovaxa. :) tej jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też lubię ;) nie mogę się doczekać kupna kolejnych :)

      Usuń
  3. czaję się na maskę i czaję :P jutro kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja po tej zielono brązowej napaliłam się właśnie na tę z proteinami mlecznymi =) aczkolwiek teraz mam pilomaxa. Zobaczymy z którą siębardziej polubie =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie korci za to ta brązowo zielona, pilomax hmmm pierwsze słyszę, ide coś o tym poczytać ;)

      Usuń
  5. ja kiedyś miałam biovax ale mnie jakoś nie zachwyciła ta maska :/ teraz nakładam sobie masło shea i moje włosy są super odżywione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać dla każdego co innego, ja nakładałam olej rycynowy i oliwe z oliwek ale nie pomagały, masła shea nie mam, a ta maska na prawdę uratowała moje włosy :)

      Usuń
    2. dokładnie :) ważne że Tobie pomogło :)

      Usuń
    3. Przy kolejnych zakupach zamówię masełko shea i sprawdzę jak na moje włoski zadziała ;)

      Usuń
    4. naturaipiekno, a pamiętasz jaką miałaś? Jest ich kilka wersji, może inna by Ci bardziej pasowała :)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam produkty do włosów z Biovax. Doczekały się ogólnego posta pochwalnego u mnie na blogu, a za jakiś czas muszę się zebrać do dokładniejszych recenzji :) Polecam Ci też dokupienie sobie szamponu, są świetnym uzupełnieniem do masek i same w sobie już pielęgnują, dokładnie czyszczą i nie sprawiają, że włosy są przyklapnięte.
    Z szamponów próbowałam serii Latte (czyli partnera Twojej maski ;)), do włosów przetłuszczających się i jednej z nowszych serii - do włosów farbowanych.
    Z masek mam/miałam: latte, do włosów farbowanych, tą co chciałaś kupić (od niej zaczynałam) i do włosów przetłuszczających się.
    W tej chwili używam jeszcze kolejnego produktu z rodziny Twojej maski :) Jest to odżywka w sprayu. Pierwszy mój produkt tego typu i pierwsza odżywka bez spłukiwania, którą lubię. Odżywka działa cuda!
    Też mam próbki tego serum, chciałam je kupić ostatnio, ale akurat nie było. Jeszcze go nie testowałam.
    Ja zawsze zamawiam ich produkty z galeriakosmetyki.pl, polecam monitorować, bo czasem są fajne promocje i przede wszystkim cały asortyment. Bo tak to zawsze musiałam się za nimi nałazić i a to nie było tego, co chciałam, a to nie ta pojemność itp.

    OdpowiedzUsuń
  7. Maski Biovax są warte wypróbowania. Mnie zachwyca ta z proteinami mlecznymi i nowość z keratyną. Też zamawiam je na galeriakosmetyki.pl bo nie mam blisko Super-Pharm.

    OdpowiedzUsuń
  8. Maska z proteinami Biovax zawsze jest u mnie w łazience, co się kończy to kupuję nową. Bez niej nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam!
    Moje włosy były w tak złej kondycji, po przejściu z ciemnych na blond, że musiałam je obciąć ciut za brodę z długości nad biustem. Teraz są już w lepszej kondycji ale i tak kolor blond pustoszy moje końcówki dlatego z niego rezygnuję-wracam do swojego naturalnego. W tym pomaga mi właśnie biovax. Stosuję odżywkę dla suchych i zniszczonych włosów (żółto-czerwona)od miesiąca i wiem, że nie będę musiała już ścinać włosów, które znowu zaczynają być długie. Oczywiście okresowe przycinanie końcówek obowiązkowe:D W każdym razie ten rodzaj już skończyłam(kupiłam w promocji 500ml za 22zł)i od razu kupiłam tą mleczną (niestety nie znalazłam jej w takim dużym opakowaniu, mam standard 250ml) i dziś właśnie ją wypróbuję. Zobaczę która lepsza. Te odżywki są w różnych zwyczajnych aptekach, nie tylko w superpharm. Są rewelacyjne! uratowały moje włosy-jak dla mnie cud:D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałaś :)? http://www.facebook.com/BiovaxLbiotica?ref=stream Własnie trafiłam na ich profil, patrzę a tu Ksenka! :)))

    OdpowiedzUsuń

Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga ;)
Chętnie czytam Wasze opinie o danym produkcie i dziękuje za każdy komentarz. Jeśli zadasz pytanie dotyczące mojego posta odpowiem tutaj pod Twoim komentarzem, a jeśli wpadnę do Ciebie będę pisać na temat Twoich postów.
Proszę również o nie zostawianie komentarzy promujących swoje blogi lub strony internetowe.
Dziękuje ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...