czwartek, 31 stycznia 2013

Tanie rozwiązanie Flat Top Sigma F80 vs Lancrone F60

Hej Dziewczyny ;)

Pod moimi postami wiele z Was piszę że muszą wreszcie kupić flat topa, że się na taki pędzel czaicie i że nie wiecie który wybrać, więc przedstawię Wam dzisiaj najtańszego Flat topa z moich pędzli, ale wcale nie najgorszego.

Jest to tanie rozwiązanie dla pędzla Sigmy F80 o którym pisałam wcześniej TUTAJ czyli pędzel Lancrone F60.

Jak widać pędzle są niemalże identyczne, różnią się jedynie kolorem włosia i trochę trzonkiem.

Producent o pędzlu Lancrone F60 
F60 Flat Top Kabuki (Płaski kabuki)  jest idealny do nakładania kosmetyków mineralnych, płynnych, kremowych. Dzięki specjalnym włóknom wewnątrz włosia substancje te idealnie łączą się ze sobą na powierzchni skóry. Płaski kształt pędzla pozwala perfekcyjnie rozprowadzić kosmetyki : pudry, róże, bronzery. Gęste i bardzo mięciutkie, niesamowicie delikatne włosie osadzone zostało w okrągłej, niklowanej srebrnej skuwce. Trzonek drewniany, pomalowany na czarno. 

     Włókno Synthetic Lancrone HD – czyli wyjątkowej struktury syntetyczne włosie pozwalające osiągnąć efekt wyrazistego obrazu, to innowacja wprowadzona przez specjalistów w dziedzinie makijażu.



Pędzel Lancrone F60 mam od kwietnia tamtego roku.
Te wszystkie pędzle Lancrone jakoś do mnie nie przemawiają, ale gdy zobaczyłam tą serie wzorowaną na Sigmie pomyślałam że może warto go zakupić i przetestować. Pędzel nie był drogi kosztował mnie 26 zł + przesyłka, więc pomyślałam że nawet jak się rozwali po miesiącu to nie będę za bardzo płakać, jestem jednak mile zaskoczona jakością tego pędzla.

Pędzel jest bardzo solidnie wykonany, nie jest ciężki i bardzo dobrze leży w dłoni. Włosie syntetyczne, dwukolorowe, idealnie przycięte, bardzo miękkie, dość zbite ale sprężyste. Srebrna niklowana skuwka idealnie łącząca włosie z drewnianym trzonkiem pomalowanym na czarno. Włosie jest cały czas na swoim miejscu nie odkształca się, nie wypada i nie zrobiło się twarde po prawie roku używania. Trzonek również bardzo dobrze trzyma się skuwki, nie rusza się i nie wypada.
Używam go co kilka dni, był już prany wiele razy i dalej wygląda jak nowy, nie wypadł mi z niego ani jeden włos, ładnie się dopiera, niestety długo schnie potrzeba mu na to cała noc.
Używam go głównie do podkładów płynnych i malowanie się nim to sama przyjemność, nie drapie po twarzy ponieważ jest bardzo mięciutki a podkład nim nałożony jest idealnie roztarty.








Jeśli chodzi o porównanie Lancrone do Sigmy:
Włosie w obu pędzlach jest tej samej długości oraz tej samej gęstości i jest tak samo równo przycięte, obydwa pędzle maja syntetyczne włosie jaśniejsze ku górze, miękkość włosia jest taka sama, gdy zamknęłam oczy i próbowałam rozróżnić który pędzel jest który było to nie możliwe ponieważ oba pędzle są bardzo miłe w dotyku, mimo że włosie Sigmy ma trochę inny kolor. Oba trzonki w pędzlach są tej samej długości jedynie koniec trzonka pędzla Lancrone jest bardziej wycięty w szpic, w obu pędzlach nie odpryskuje farba z trzonków mimo że nie raz jeden i drugi spadł mi na płytki w łazience i do wanny podczas mycia.

Pędzel Sigmy kosztuje 16$ (ok 50 zł)+ koszty przesyłki, Lancrone kosztuje 26 zł + przesyłka, jeśli Was stać to możecie zainwestować w Sigmę  ale jeśli szukacie tańszego zamiennika to ja bardzo polecam pędzel Lancrone, ponieważ mi już długo służy i jestem z niego bardzo zadowolona, a jakością nie odstaje od jego droższego brata.

Pędzel Lancrone szukajcie na allegro, ja swój kupiłam >TU<


Napiszcie czy macie ten pędzel i czy u Was też się tak dobrze sprawuje.

Pozdrawiam i do następnego ;)

środa, 30 stycznia 2013

Tłusta cera a makijaż

Hej Dziewczyny ;) 

Pod którąś z poprzednich notek padł pomysł abym napisała jak rodzę sobie z makijażem w ciągu dnia bo jak wiadomo mam tłustą cerę.

Kiedyś miałam bzika na tym punkcie ciągle musiałam mieć przy sobie bibułki matujące lub chusteczki, i wycierałam twarz co godzinę nawet jeśli ktoś mi mówił że się nie świece ja miałam w głowie zakodowane co innego i musiałam to robić, faktem było to, że znajome osoby nawet tego nie zauważały i im to nie przeszkadzało ale ja widziałam chociaż najmniejszą ilość sebum. Teraz po zmianie pielęgnacji i makijażu w ciągu dnia lub na imprezie wyciągam chusteczkę maksymalnie 2 razy, chyba że jest gorąco i ciało się poci to wiadomo że od razu moja twarz będzie częściej się świecić, nigdy jednak nie przypudrowuję twarzy po odciśnięciu sebum chusteczką, bo wydaje mi się że im więcej warstw pudru nałożę tym będzie gorzej i samo odciśnięcie chusteczki sprawdza się u mnie idealnie.

Postaram się podrzucić kilka pomysłów jak zapanować nad swoją twarzą, ale wiedzcie że nie jestem ekspertem i są to tylko moje doświadczenia które niekoniecznie mogą się na Was sprawdzić.

1. Według mnie najważniejsza jest pielęgnacja twarzy.
Nawet najlepszy i najdroższy podkład nie utrzyma nam się na twarzy jeśli nie będzie dobrze przygotowana. Podstawą jest regularne robienie peelingów aby pozbyć się obumarłego naskórka tzw. suchych skórek (ja polecam szmatkę z mikrofibry) i dobre nawilżenie skóry.

Ważne aby myć skórę twarzy delikatnymi żelami lub mydłami przeznaczonymi do skóry tłustej/trądzikowej/wrażliwej. Ja odradzam wszelkie żele na bazie alkoholu i agresywne żelo peelingi które podobno mają zlikwidować nasz trądzik typu garnier lub pure zone, one nie pomogą a mogą zaszkodzić i wiem to z własnego doświadczenia niestety. Warto sięgnąć po coś aptecznego, delikatnego co zmyje zabrudzenia z naszej twarzy ale nie naruszy naszego płaszcza hydrolipidowego. Godny polecenia jest  żel La Roche Posay Effaclar i coraz bardziej znane mydła alepp, obydwie rzeczy miałam i obydwie polecam.
Ja zmywam makijaż płynem do higieny intymnej Facelle, gołą twarz czyli po zmyciu makijażu lub rano myję mydłem alepp 40%.

Z własnego doświadczenia wiem że większość kremów "matujących" nie nadaje się do tłustych cer, u mnie wszystkie matujące kremy nie dość że w ogóle nie matowiły mojej cery to na dodatek ją wysuszały co skutkowało jeszcze większym wydzielaniem sebum. Ważne by wybrać nawilżający krem ale lekki, nie może to być krem tłusty lub półtłusty, gdy cera tłusta jest dostatecznie nawilżona nie będzie się sama ratować nadprodukcją łoju i przetłuszczanie cery zmniejszy się.
Dla mnie najlepsze kremy które ładnie nawilżają moją twarz i nie powodują dodatkowego świecenia to: Krem pielęgnacyjny HIPP i Niezmydlalna Frakcja Oleju Sojowego, dobry jest też Humektan.

2. Dobrze dobrany podkład  i puder do naszej cery.
Z podkładami to niestety jest tak, że trzeba znaleźć dla siebie idealny podkład metodą prób i błędów, niestety nie wszystkie podkłady matujące zmatowią naszą twarz.
Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem że to puder powinien być matujący a podkład możemy wybrać jakikolwiek. Nie do końca się z tym zgadzam, nawilżający podkład rozświetlający nałożony na tłustą cerę nawet mocno przypudrowany będzie się świecił od samego początku. Mam dobrze matujące pudry i niestety nie wszystkie podkłady przypudrowane tym pudrem trzymają moją twarz w ryzach.

Podam Wam moje przykłady:
Podkład Lirene Nature matte - podkład który sam z siebie powinien być matowy, nałożony na krem hipp i nieprzypudrowany zaczyna się świecić sam z siebie na mojej twarzy już po 30 minutach, przypudrowany Dry-flo wytrzymuje jakieś 3-4 godziny później zaczyna się lekko świecić, więc niby podkład matujący a bez pudru nie daje rady. Ważne jest też czym nakładamy podkład i puder ale o tym w kolejnym punkcie.

Kolejny podkład Max Factor Lasting performance ten podkład nawet nie ma w opisie że jest matujący więc nie wymagam tego od niego ale nie przypudrowany daje rade jakieś 2 godziny, dobrze przypudrowany wytrzymuje ok 5-6 godzin, później wystarczy odciśnięcie bibułki i kolejne 2-3 godziny mamy z głowy.

Podkład Revlon Colorstay do cery tłustej mój ulubieniec jeśli chodzi o matowienie twarzy, potrafi przetrwać całą imprezę ok 8 godzin i wystarczy mała poprawka czyli odciśnięcie bibułki, nie próbowałam ile wytrzyma bez przypudrowania, jednak przypudrowany zdaje egzamin na 6.

Podkład Make Up Atelier Wodoodporny również nie próbowałam ile wytrzymuje nie przypudrowany ale wytrzymał u mnie cały dzień i całą noc na weselu a robiłam może przez ten czas ze 2 góra 3 poprawki.

Kiedyś używałam też Maybelline Dream Satin Liquid i nie pomogło mi nawet kilo pudru na twarzy, podkład sam w sobie jest chyba rozświetlający i świeciłam się cały czas nawet pudrując twarz i wycierając się chusteczką czy bibułką.

Jeśli chodzi o pudry to najlepszym moim pudrem jest Dry Flo z mazideł i nie zamienię go na żaden inny koniec kropka ;). Radzę Wam też spróbować, tani i bardzo wydajny a efekt matowienia i przedłużenia trwałości podkładu na prawdę jest super. Przy tłustych cerach wybierajcie pudry sypkie nie prasowane i nakładajcie je na twarz puszkiem dzięki temu puder lepiej wprowadzicie w pory skórne i twarz będzie dłużej matowa.

3. Narzędzia do malowania.
Kiedyś myślałam, że nie ma znaczenia czym nakładamy podkład, ale od kiedy wypróbowałam i zwykłe gąbeczki i pędzle i od niedawna BeautyBlender widzę że jednak ma to znaczenie w przedłużeniu trwałości podkładu.
Rękami nigdy nie umiałam się malować więc w tym temacie się nie wypowiem, ale gdy zaczynałam się malować używałam małych gąbeczek z drogerii, ten sposób jest jednak najmniej efektowny, tracimy przy tym dużo podkładu, oraz podkład traci na kryciu, musimy się trochę namachać żeby taką gąbeczką nanieść podkład na twarz i dobrze go rozetrzeć aby nie zostały nam zacieki na twarzy. Mimo pracy jaką trzeba włożyć w nakładanie w taki sposób podkładu na początku mojej przyjaźni z makijażem myślałam że to dobry pomysł, do czasu gdy zakupiłam pierwszy pędzel typu flat top.
Pędzlem możemy bardzo szybko nałożyć podkład, dobrze wpracować go w skórę i ładnie go rozblendować, dzięki temu podkład dłużej utrzyma się na naszej twarzy.
Ostatnim moim zaskoczeniem jest sławny wszędzie BeautyBlender, mimo swojej ceny jest to naprawdę dobra gąbką do nakładania podkładu, przez swoje rozmiary możemy to zrobić bardzo szybko i bez zacieków, dzięki swojej powierzchni gąbka "wpycha" podkład w skórę i przez to podkład długo się utrzymuje.

Z tego względu że BB jest droga imprezą ja najbardziej polecam nakładanie podkładu pędzlem, cena pędzli to ok 30 zł, pędzel starczy nam na kilka lat jeśli będziemy o niego dbać a różnica w nakładaniu podkładu będzie widoczna.

Jeśli chodzi o pudrowanie twarzy tak jak pisałam wyżej używajcie puszków, ja do niedawna używałam pędzli jednak gdy raz użyłam puszka to się z nim nie rozstaje, różnica w matowieniu cery jest ogromna.


Post zrobił się długi ale mam nadzieje że zaciekawionym osobom coś pomógł, jeśli macie jeszcze jakieś pytania bo mogłam o czymś zapomnieć to pytajcie w komentarzach.

Pozdrawiam Was i do następnego :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

BUBEL - Joanna z apteczki babuni

Hej Dziewczyny ;) 

Dzisiaj się będę żalić.

Jakoś w lecie chyba kupiłam odżywkę bez spłukiwania Joanna z apteczki babuni dokłatnie tą:

Nie mam już niestety opakowania bo spodobała się równiez mojej mamie i nawet nie wiem kiedy ją wytraciła i wywaliła opakowanie do kosza. Odżywka a dokładnie balsam sprawował sie dobrze na moich włosach, mogłam je rozczesać bez problemu, włosy nie były oklapnięte i nie przetłuszczały się jakoś szybciej, ale musiałam ją zostawić na włosach jakieś 10 minut i dopiero wtedy wziąść się za rozczesywanie, ogólnie na nią nie narzekałam ale wolę jednak odżywki do spłukiwania.

Więc gdy ta się skończyła szukałam z apteczki babuni czegoś do spłukiwania i wzięłam Odżywkę do włosów wzmacniającą ze skrzypem i rozmarynem, jedyna jaka była do spłukiwania :

Co obiecuje producent możecie poczytać na zdjęciu, efektem używania tej odżywki miały być bardziej puszyste i lśniące włosy, pełne życia i łatwe do rozczesania i układania... Ta jasne :/

Po pierwsze nakładając odżywkę na włosy trzeba jej zużyć dużo bo jak ją nakładałam na włosy to czułam jakbym kładła na nie wodę, żadnego poślizgu, wygładzenia ani żadnego poczucia że coś na tych włosach jest, no ale ok poczekałam kilka minut i spłukałam, podczas spłukiwania włosy były tak samo poplątane i sztywne jak po szamponie czyli nie zrobiła z włosami nic, później się zaczęło jak chciałam rozczesać swoje długie włosy, stałam chyba z pół godziny przed lustrem bo włosy były tak sztywne i poplątane że nie mogłam ich rozczesać, a najlepszym hitem jest to że na dodatek strasznie śmierdzi i ten zapach utrzymuje się później na włosach cały dzień :/ szkoda że tylko ten zapach... Użyłam odżywki jakieś 3 razy bo myślałam na początku że ok może to moje włosy mają zły dzień, ale nie, za każdym razem było to samo, a po 3 razach nie mam już pół butelki tej odżywki więc jest strasznie nie wydajna.

Buteleczka plastikowa mieści w sobie 300 gram produktu o lejącej konsystencji i kosztuje ok 5 zł, ale już lepiej dołożyć i kupić alterre albo kupić żółtą Joanne.

W tym momęcie idę ją wywalić do kosza bo już nie dam rady jej zużyć...

A czy jest ktoś komu ta odżywka przypasowała??

To na tyle moich żalów ;) 

Pozdrawiam i do następnego ;)



piątek, 25 stycznia 2013

Kilka nowości w mojej kosmetyczce

Hej Dziewczyny ;) 

Wy już pewnie znacie te kosmetyki, a ja je nie dawno kupiłam więc niedługo pojawią się recenzje a dziś chciałam Wam tylko pokazać o czym będzie w najbliższych dniach ;) 


Płyn Intimelle kupiłam zmyślą mycia nim włosów, z Facelle byłam bardzo zadowolona ale chyba włosy zaczęły się do niego przyzwyczajać bo już nie działa tak samo fajnie jak na początku więc potrzebowałam jakiejś zmiany, a że na blogu u Pawiego piórka zobaczyłam ten płyn to kupiłam, użyłam narazie 2 razy i jedyne co mnie denerwuje to to że jest bardzo rzadki i przez to pewnie będzie troche nie wydajny :/ reszte dopowiem za jakiś czas ;) 

Olejek do mycia Isana, wzbraniałam się przed nim bo wcześniej miałam ten z Nivei i nie byłam z niego zadowolona, wreszcie kupiłam, użyłam już raz :) i jak na razie jest ok ;)

Płyn micelarny Melisa ten płyn jest dziwny nie wiemco o nim myśleć muszę go jeszcze poużywać bo raz jest dobrze raz jest źle hmmm, sama nie wiem...

Pantene żel zwiększający objętość, podchodziłam do niego jak kot do jeża, już go tyle razy miałam w koszyku i tyle razy go odstawiałam a że była promocja to go wreszcie kupiłam, a teraz chyba żałuje bo on ma tyle pozytywnych opini a ja po pierwszym użyciu jestem zawiedziona, mam nadzieję że jeszcze się jakoś sprawdzi...

Detangle Brush moja pierwsza w życiu szczotka ;P zawsze odkąd pamiętam używałam grzebienia i wreszcie przyszedł ten czas że zapragnęłam mieć szczotkę, Detangle brush ma nawet lepsze opinie od Tangle teezer więc postanowiłam wypróbować, na razie mogę powiedzieć że to chyba miłość od pierwszego wejrzenia ;)

Calcium Pantothenicum kupiłam bo mam zamiar jeszcze bardziej przyspieszyć porost moich kłaczków i mam nadzieje że również się trochę zagęszczą, poużywamy zoaczymy ;) 

I moje pierwsza pędzelki do oczu z Hakuro H74 i H79, użyłam ich już kilka razy i jestem na razie zadowolona ;) 


No to tyla, jak macie któreś z tych rzeczy to piszcie jak u Was się sprawują a może chcecie o czymś przeczytać w pierwszej kolejności to też piszcie ;) 


Pozdrawiam i do następnego ;) 


wtorek, 22 stycznia 2013

Sleek Respect poraz drugi

Hej Dziewczyny ;))

Myślałam że te pomarończowo czerwone kolory z tej paletki mi się nie przydadzą, bo jakoś nigdy nie używałam takich kolorów i myślałam że będę w nich źle wyglądać, ale dzisiaj postanowiłam zmalować coś właśnie nimi i wydaje mi się że nawet nie jest źle ;) Jakaż ja jestem skromna ;P










Pozdrawiam i do nastepnego ;)


niedziela, 20 stycznia 2013

Dzisiejszy makijaż

Hej Dziewczyny ;) 

Zachciało mi się dziś zieleni :D
 Zdjęcia trochę kiepskie ale już ciemno się robi na zewnątrz a stwierdziłam że cyknę sobie jednak fotkę ;) więc trochę mi twarz jakaś blado trupia wyszła ale co tam ;P 

Użyłam zieleni z paletki Sleek Darks i Inglota 395 P oraz czarnej kredki.







Pozdrawiam i do następnego ;))


sobota, 19 stycznia 2013

Ściereczka z mikrofibry

Hej Dziewczyny ;)

Szmatka z mikrofibry stała się nieodłącznym można by rzec gadżetem przy oczyszczaniu mojej twarzy. Nie wyobrażam sobie już demakijażu bez szmatki z mikrofibry.

Pierwszy raz zaczęłam używać szmatki gdy w internecie był bum na OCM, i od tamtego razu ze szmatką się nie rozstaje, mimo że OCM już od jakiegoś czasu nie używam, jakoś mi się znudziło chociaż może jeszcze kiedyś do tego wrócę, to szmatki używam codziennie przy wieczornej toalecie ;)

Szmatka z mikrofibry składa się z mikrowłókien które przyciągają brud i kurz jak magnez dlatego tak dobrze oczyszczają naszą twarz, zbierają z naszej twarzy resztki makijażu, sebum oraz zanieczyszczenia które nagromadziły się w ciągu dnia oraz doskonale ścierają martwy naskórek.


Jak nie używałam szmatki to uważałam że umycie twarzy żelem lub mydłem zmyje nasz cały makijaż i to wystarczy aby skóra była czysta i aby móc nałożyć na nią kosmetyki pielęgnacyjne, i jak bardzo się zdziwiłam kiedy raz po umyciu twarzy żelem na koniec użyłam szmatki by przetrzeć twarz i zobaczyłam na szmatce jeszcze sporo podkładu z mojej twarzy oraz tuszu do rzęs, mimo że starałam się dokładnie zawsze myć buzię, to szmatka zawsze jeszcze coś tam na twarzy znalazła :)

Szmatka super radzi sobie również z martwym naskórkiem, odkąd jej używam nie stosuję w ogóle peelingów do twarzy, codzienne używanie szmatki pozostawia moją twarz gładką bez zbędnych suchych skórek. Podczas mycia twarzy przecieram szmatką również usta które również od razu peelinguje i również problem suchych spierzchniętych ust z suchymi skórkami zniknął :)

Kolejnym plusem jest to że od kiedy używam szmatki zauważyłam że moje pory na nosie i brodzie są o wiele czyściejsze, kiedyś miałam z tym problem regularnie raz na tydzień robiłam parówkę i wyciskałam te wstrętne czarne punkty ponieważ niczym innym nie mogłam się ich pozbyć, a tu proszę szmatka za kilka złotych i już nie pamiętam kiedy męczyłam ostatnio swój nos :)

Jak używam szmatki? Nic prostszego, wystarczy zmoczyć szmatkę w ciepłej wodzie i lekko kolistymi ruchami masować twarz przez chwile, możemy używać szmatki gdy mamy nałożony żel lub mydło na twarz, wtedy od razu pozbędziemy się całego makijażu wraz z produktem do twarzy, lub najpierw umyć twarz żelem bądź mydłem i po spłukaniu piany z twarzy użyć szmatki aby "doczyścić" twarz.

Ważne jest by nie trzeć twarzy szmatką zbyt mocno oraz zbyt długo, ponieważ szmatka naprawdę dobrze ściera naskórek i długie pocieranie może spowodować podrażnienie naskórka i mogą nam się porobić później strupki na twarzy. 

Po każdym użyciu należy wyprać szmatkę w mydle i odwiesić do wysuszenia. Raz w tygodniu dobrze jest wyprać szmatkę w pralce. 

Ja swoją szmatkę kupuję w biedronce, jest tania bo kosztuje ok 3 i jest bardzo miękka. Wymieniam szmatkę na nową po ok miesiącu lub dwóch ponieważ z czasem włókna się wycierają i szmatka już nie jest tak miękka jak na początku i nie działa tak samo dobrze.

Mała, tania rzecz a cieszy ;))

Dziewczyny używacie szmatki do oczyszczania swojej twarzy? czy może macie swoje inne równie dobre sposoby na oczyszczanie twarzy?



Pozdrawiam i do następnego :)



piątek, 18 stycznia 2013

Mój BLOG ma ROK

Hej Dziewczyny ;)

Mój BLOG dzisiaj obchodzi swoje pierwsze urodziny ;) 

Zakładając tego bloga myślałam sobie że pewnie po miesiącu lub dwóch go usunę bo pewnie i tak nikt nie będzie czytał moich wypocin ;P ale dzisiaj nie wyobrażam sobie już żyć bez tego bloga i bez kontaktu z Wami :) Codzienne włączanie komputera i wchodzenie na bloga stało się rutyną ;)
Cieszy mnie to że wchodzicie, czytacie i komentujecie, że udzielacie mi rad, że Wy pytacie mnie o rady, dostaje meile w których prosicie o poradę co jest bardzo miłe, nie jestem ekspertem ale staram się pomóc w miarę moich możliwości ;))
Żałuję tylko że nie mieszkam w większym mieście i nie mogę się z Wami spotykać osobiście na blogowych spotkaniach ;)

Dziękuję że jesteście i mam nadzieję że zostaniecie na dłużej ;))


-------------------------------------------------------------------------------------------------------


Wiecie już że próbuje różnych sposobów aby zakręcić jakoś moje kłaki, wczoraj zakręciłam włosy na 4 papiloty i otrzymałam takie fale, strasznie mi się taki efekt podoba ale nie wiedzieć czemu jedna strona zakręciła się bardziej a druga mniej :/ i też ta mniej zakręcona szybciej była prosta, oczywiście dalej będę kombinować z kręceniem włosów i zamęczać Was moimi kłakami ;P



Pozdrawiam i do następnego ;)))


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Oberżyna

Hej Dziewczyny ;) 

Dzisiaj przychodzę z wczorajszym - niedzielnym makijażem. Fioletowe smoky to chyba mój ulubiony makijaż bo często go noszę i moim skromnym zdaniem nie dość że uwielbiam fiolety to uważam że mi pasują ;P 

Do makijażu użyłam:
Cienie: aubergine KOBO, ciemny fiolet PEGGY SAGE, perłowa biel ZERO SILK NATURALS,
Czarna kredka Wibo
Tusz Maybelline OBO Satin Black
Biała kredka Essence 
Podkład Lirene Nature Matte
Korektor Skin79 oriental BB Line cover
Puder Dry-Flo
Pomadka Catrice Frozen rose









Pozdrawiam i do następnego :))


Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga ;)
Chętnie czytam Wasze opinie o danym produkcie i dziękuje za każdy komentarz. Jeśli zadasz pytanie dotyczące mojego posta odpowiem tutaj pod Twoim komentarzem, a jeśli wpadnę do Ciebie będę pisać na temat Twoich postów.
Proszę również o nie zostawianie komentarzy promujących swoje blogi lub strony internetowe.
Dziękuje ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...